Hotel ForZa | Atrakcje Poznania #1

Często jesteśmy pytani przez Gości hotelowych, jakie miejsca są najbardziej godne uwagi, a co można sobie „podarować”, dla nas to zawsze jest dylemat. Każda atrakcja warta jest zwiedzenia, ale nie zawsze jest czas na każdą z nich. Systematycznie będziemy prezentować Państwu wszystkie atrakcje  te mieszczące się blisko naszego Hoteli ale również te które  po prostu trzeba zwiedzić. Mamy nadzieję, że po kilku zachęcających wpisach, nabierzecie ochoty na więcej 🙂

Pierwszą z propozycji zwiedzenia będzie miejsce pokrewne Fortowi Ferguson ze względu na powiązanie historyczne. Historia Fortu Ferguson sięga XIX wieku (1887-1888)  którego celem było schronienie dla kompani piechoty czyli 250 żołnierzy. W praktyce sześć pomieszczeń obiektu (o wymiarach 7,5 x 4 m i wysokości 2,5-3 m), mogło pomieścić więcej, bo aż po 50 osób w każdej z izb. W razie potrzeby schronienie znalazłoby więc 300 obrońców Poznania i tutaj płynie możemy przejść do naszej pierwszej propozycji dla Państwa którym jest  Muzeum Uzbrojenia na Cytadeli, idealnie miejsce na spędzenie czasu dla rodzin a w szczególności dla fanów II WŚ. Park znany jako najbogatsze centrum zbiorów militarnych w Wielkopolsce, każdy z militarnych fanów spędzi tutaj godziny na  przeczesywaniu pozostałości fortyfikacji, wystaw pojazdów, samolotów czy broni ręcznej. Sam park oprócz bogatej historii zaoferuję  restauracje, muzea czy też specjalne place zabaw dla najmłodszych.


 Co to jest Cytadela?

Hej, Warszawiacy, czy słowo Cytadela nie brzmi znajomo? A jeżeli nie jesteście z Warszawy, może widzieliście Kreml, Tower of London albo Hradczany w Pradze? Każde z tych miejsc to cytadela, czyli samodzielny fort broniący dostępu do miasta rodzimego tudzież studzący powstańcze zapały ludności miasta podbitego. Cytadele budowano najczęściej na wzgórzach, co zapewniało załodze doskonałą widoczność i lepsze zasięgi artyleryjskie, a przy okazji takie usytuowanie przypominało mieszkańcom, kto tu rządzi. Cytadele więc były dominantami miast zarówno symbolicznie, jak i militarnie. Nie inaczej było w Poznaniu, gdzie w latach 30-tych XIX w. na Wzgórzach Winiarskich powstał Fort Winiary, czyli cytadela poznańska.

 Wrażenia dla  “normalsów”

Muzeum Uzbrojenia na Cytadeli to tak naprawdę dwie wystawy dedykowane różnym zwiedzającym. Większa część to wystawa plenerowa, gdzie wystawiony jest ciężki sprzęt wojskowy, służący w polskiej armii, w 95% w czasach Ludowym Wojsku Polskiemu , począwszy od Drugiej aż do późnych lat Zimnej Wojny. Nawet jeżeli o wojnie wiesz tyle, że wybuchła i że przegrali ją Niemcy, to wystawa plenerowa i tak zrobi na Tobie wrażenie. Jeżeli zaliczasz się do tej kategorii zwiedzających, poniżej robię szybki przegląd sprzętu właśnie dla Ciebie “normalsie”.

Na wystawie plenerowej znajdziecie czołgi radzieckie T-34 (to ten od Czterech Pancernych) i znacznie potężniejsze IS-2 (zgadnijcie, czyje to inicjały – I.S.:), oraz już powojenne T-55 i T-72. Stoją tuż przed wejściem na nieogrodzonym placu, a to oznacza możliwość zrobienia selfie z  czołgiem o każdej porze. Na górnej wystawie znajdziecie kilka samolotów, w tym MiG-15 – jeden z pierwszych sowieckich myśliwców odrzutowych oraz szkolno-bojową PZL TS 11 Iskra – pierwszy polski samolot odrzutowy. Największym samolotem jest stojący na środku bombowiec Ił-28, któremu można zajrzeć do nosa i zobaczyć celownik bombardiera.

 

W pomieszczeniu dawnego laboratorium prochowego znajdziesz wystawę broni i umundurowania. Zobaczysz ewolucję munduru od czasów I WŚ, kiedy tak naprawdę munduru polskiego (jak i Polski) nie było. W tamtym czasie nosiliśmy co popadnie – umundurowanie francuskie, austriackie, niemieckie, ba – nawet używaliśmy japońskich karabinów Arisaka. Prawdziwie polskie mundury wchodzą mniej więcej w roku 1920 i ewoluują wraz z rozwojem typów broni. Pojawiają się wczesne polskie kombinezony lotnicze i czołgowe. Kolekcja broni w muzeum jest natomiast imponująca i zawiera egzemplarze z całego świata. Wśród nich możecie znaleźć klasyki znane z filmów wojennych, takie jak niemiecki MP41 “Schmeisser”, radziecki “Pepesz” z magazynkiem bębenkowym czy brytyjski Sten – pistolet maszynowy z poziomym magazynkiem. Tak, z takiego strzelali Władek, Bronek i Janek w serialu Czas Honoru.

 

Podsumowując, na zwiedzanie spokojnie wystarczy Wam godzina, bo nie spodziewam się, że będziecie zatrzymywać się przy eksponatach dłużej niż na 5 sekund. Stanowisk interaktywnych też wiele nie znajdziecie, właściwie tylko jedno z rodzajem naboi, ale pewnie przejdziecie obok niego obojętnie. Zrobicie sobie za to sporo ciekawych zdjęć przy niecodziennym sprzęcie wojskowym, a kto wie, może złapiecie bakcyla i na poważnie zainteresują Was militaria. Wtedy zwiedzanie muzeum dostarczy spotęgowanych wrażeń i sporą dawkę dopaminy –  hormonu szczęścia.

Imprezy historyczne

Jest jeszcze jedna atrakcja wzbogacająca ofertę militarną całej Cytadeli. Gdyby przydarzyło Ci się odwiedzać Poznań w weekend, gdzieś w oko  licy 23 lutego (wiem, wiem, niezbyt turystyczny miesiąc), jest bardzo duża szansa, że w sobotę odbędzie się coroczna rekonstrukcja bitwy o Cytadelę. Zobaczysz wtedy dość wierne odtworzenie wojskowych realiów tamtej bitwy, czyli zbieraninę Niemców w mundurach przeróżnych formacji, poznańskich Cytadelowców (przymusowych, cywilnych ochotników) i łupiących zegarki Rosjan, nierzadko pistoletem odmawiających brania Niemców do niewoli. Rekonstrukcji towarzyszy piknik militarny z wojskową grochówką, a na wystawie plenerowej można wejść do wnętrz niektórych pojazdów. Szukajcie w internecie hasła “Bitwa o Poznań 2020” (lub kolejny rocznik).

 

Posted in Aktualności.